Po wpisie dotyczącym przygotowania do druku okładek książek otrzymałem dość nieoczekiwane pytanie: skąd wziąłem zdjęcie użyte w przykładowym projekcie?

Przygotowanie projektu okładki

Najłatwiej zdjęcia jest brać ze stocków – czyli banków tanich (zwykle) zdjęć, których można używać w projektach. Oprócz bezpłatnego, znanego od lat banku sxc.hu (korzystając z niego wczytaj się w licencje – co możesz zrobić z danym zdjęciem, a czego nie!) są też banki płatne. Moim ulubionym stockiem jest Fotolia – bo ma zdjęcia przyzwoitej jakości i za niewielkie pieniądze. Od dłuższego czasu wykupuję tam abonament z miesięcznym limitem pobrań – za 120 zł mogę pobrać w ciągu miesiąca do 10 zdjęć w najwyższej dostępnej rozdzielczości lub 20 w rozdzielczości średniej. Większość zdjęć z archiwum jest dostępne w abonamencie, choć niektóre – oznaczone – można kupić tylko w systemie kredytów (i to za horrendalne jak na polskie warunki stawki).

Korzystając ze stocka – jakiegokolwiek – pamiętaj, by zawsze przeczytać licencję, czyli dokument mówiący, co możesz zrobić ze zdjęciem, a co nie.

Wracając do pytania o zdjęcie z okładki – nie kupowałem tej foty specjalnie na potrzeby bloga, po prostu kupiłem ją kiedyś na potrzeby innego projektu. I to jest zaleta stocków – zdjęcie raz kupione możesz wykorzystać wielokrotnie! Ale – uwaga – nie możesz go dać klientowi, by on sam je wykorzystywał w swoich projektach. Obowiązuje bowiem zasada: ten, kto kupił, może używać. Oczywiście dotyczy to samego zdjęcia, bo już np. projekt powstały z użyciem zdjęcia ze stocka możesz sprzedać klientowi.

W wolnej chwili zrobię przegląd i porównanie innych stocków.